Uporządkujmy świat
Nieraz, nawet dorośli, czują się zagubieni we wciąż pędzącym naprzód świecie, a dziecko w wieku szkolnym dopiero zaczyna odkrywać mechanizmy nim rządzące. Dla niego każdy dzień jest inny, przynosi wiele nowych odkryć, kontaktów, spostrzeżeń, wyzwań. W tym chaosie nowych wrażeń, bardzo łatwo jest się zgubić młodemu umysłowi.
Wbrew pozorom, rutyna, która dorosłych przyprawia o nudę, bardzo potrzebna jest dziecku. Czuje się ono bezpieczniej, kiedy świat, choć w części jest przewidywalny. Uczeń musi wiedzieć, kiedy jest czas na zabawę, a kiedy na naukę. Jeżeli będzie się gubić w swoich obowiązkach, bardzo szybko zniechęci się do ich wykonywania.
Kilkulatek nie potrafi jeszcze świadomie planować. Żyje chwilą – nie myśli o tym, co będzie następnego dnia. Nie ma świadomości, że po kilku godzinach spędzonych na boisku, nie będzie miał siły np. na rysowanie osi liczbowej, czy obliczanie wysokości trójkąta równobocznego. Dobrym pomysłem jest wykonanie, wraz z dzieckiem planu dnia, a nawet tygodnia - zwłaszcza, jeżeli dziecko uczęszcza na zajęcia pozalekcyjne, które nie odbywają się codziennie o tej samej godzinie.
Uczniowi, ciężko jest zapamiętać, że we wtorki o szesnastej ma zajęcia taneczne w domu kultury, a w czwartki szkółkę pływacką. Dlatego ważną rolę odgrywa tutaj pomoc rodzica, który musi wystąpić z inicjatywą wykonania planu, przekonać dziecko do tego, że warto go ułożyć oraz pokierować pracą.
Spiszmy na luźnych kartkach wszystkie obowiązki ucznia. Nie zapominajmy o obowiązkach domowych i zajęciach pozalekcyjnych, pamiętajmy, że dziecko po przyjściu ze szkoły musi mieć czas na odpoczynek, czasem chce obejrzeć swój ulubiony serial, a kiedy jest ciepło, odczuwa też potrzebę zabawy z rówieśnikami na świeżym powietrzu. Dobrze jest wyznaczyć jedną porę na odrabianie lekcji, np. po obiedzie (jeżeli jest o stałej porze) lub po konkretnym programie telewizyjnym. Po wypisaniu wszystkich czynności porządkujemy karteczki i przepisujemy je na jedną dużą kartkę. Można wszystko ułożyć w kształcie tarczy zegarowej, kwiatka lub drzewka.
Dziecko musi aktywnie uczestniczyć w planowaniu, będzie wtedy czuło się współodpowiedzialne za realizację zadań i dostrzeże wszystkie swoje obowiązki. Jeżeli sami zaplanujemy dziecku czas i przedstawimy w formie, nawet najładniejszego, grafiku, spowodujemy od razu reakcję odwrotną – bunt. Dziecko odbierze przestrzeganie reguł jako nakaz, a kto lubi nakazy?
Dziecko potrzebuje porządku, gdyż łatwo gubi się w chaosie, w świecie nieuporządkowanym, ale czas musi zaplanować rodzic, a raczej pomóc kierując. Nie możemy też przekazywać sprzecznych komunikatów - musimy być konsekwentni i nie powinniśmy zbyt często zmieniać raz ustalonych reguł.
Marzena Makowska